Lekarze wykryli u małego Antka Zielińskiego nowotwór oka. Ratunkiem jest leczenie w Stanach Zjednoczonych.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Trzylatek z Kiełpina (pow. kartuski) zmaga się z siatkówczakiem, groźnym nowotworem gałki ocznej. Choroba jest bezwzględna, powoli zabiera wzrok, by na końcu zabrać życie.

Antek przeszedł sześć cykli chemioterapii ogólnej, pięć chemioterapii dotętniczych i trzy krioterapie. Zabiegi kosztowały go utratę wzroku w lewym oku. Mimo to guzy nie dały się uśpić. Co gorsza, nowotwór atakuje prawe oko.

Antek Zieliński potrzebuje pomocy

Rodzice nie chcieli tego słuchać. Okazało się, że w klinice Memorial Sloan Kettering Cancer Center w Nowym Jorku może przyjąć ich dr David H. Abramson. To najlepszy lekarz na świecie w dziedzinie walki z nowotworem oczu u dzieci.

Tymczasem koszt wylotu do Stanów Zjednoczonych i podjęcia tam leczenia jest olbrzymi - wyniesie co najmniej 397 tys. zł. Rodziny nie stać na tak wielki wydatek. Dlatego jedyną szansą jest internetowa zbiórka pieniędzy, która została zorganizowana w ekspresowym tempie. Pomóc może każdy, wchodząc na stronę Fundacji “Siepomaga” i przekazując dowolną kwotę lub wysyłając specjalnego SMS-a.

“Teraz ze wszystkich sił musimy skupić się na ratowaniu prawego oka i na tym, żeby miało szansę widzieć” - piszą rodzice.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem