Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

26 maja mogliśmy w Gdańsku po raz kolejny poczuć atmosferę piłkarskiego święta. Na finał Ligi Europy UEFA zjechało tu kilka tysięcy kibiców z hiszpańskiego Villarreal i angielskiego Manchesteru. Szczególnie hiszpańscy kibice budzili moją sympatię, bo podobnie jak na Euro 2012, przywieźli ze sobą inną kulturę kibicowania - radosną, rozśpiewaną, roztańczoną i rodzinną. Do Gdańska przyjechały bowiem całe rodziny ubrane w żółte szaliki i stroje - kilkuletnie dzieci, ich rodzice i dziadkowie.

Kibice Villarrealu w charkterystycznych żółtych koszulkach na ulicach Starego Miasta w GdańskuKibice Villarrealu w charkterystycznych żółtych koszulkach na ulicach Starego Miasta w Gdańsku Fot. Michal Ryniak / Agencja Gazeta

Byłem szczęśliwy, że mogę mojej 13-letniej córce, fance futbolu, pokazać, że kibice to fajni, normalni ludzie, a nie tylko pijani, opętani nienawiścią kibole, rozwalający restauracyjne stoliki. Hiszpańscy kibice bawili się świetnie, pod Neptunem urządzili prawdziwą fiestę, aż miło było popatrzeć.

Z drugiej strony przyszła jednak myśl - halo, halo - przecież pandemii nikt jeszcze nie odwołał, zasada Dystans-Dezynfekcja-Maseczka obowiązuje, nadal żyjemy w covidowym reżimie. Dlaczego policja, tak gorliwa w rozbijaniu protestów Strajku Kobiet, stoi sobie z boku i przygląda się, jak tłum kibiców faluje w najlepsze na Długiej? Gdzie spisywanie za nielegalne zgromadzenie? Gdzie mandat za zaśmiecanie?

Najwyraźniej policjanci uznali, że kibiców-turystów nękać nie będą, bo jak ich potem wzywać na komendę z tego Villarrealu czy Manchesteru? Przecież dzielnicowy tam nie pojedzie z wezwaniem i do drzwi nie zapuka, jak robią to w Gdańsku.  

Ale kogoś przecież spisać musieli. Padło, jak często, na najbardziej wrażliwych i zaangażowanych ludzi, którzy w dniu meczu postanowili nagłośnić to, co wyprawia dyktator Łukaszenka. Kilkadziesiąt osób, Polek i Białorusinów, przyszło w środę pod gdański stadion z białoruskimi flagami i portretami Romana Protasiewicza. Stanęli w szeregu, zachowując dystans. I wszyscy zostali spisani przez policję, ślepą na to, że tuż obok sto razy większy tłum kibiców bawi się na całego.

Protest przeciw reżimowi Łukaszenki, pod stadionem Polsat Plus Arena Gdańsk, 26 maja 2021 podczas finału Ligi Europy UEFAProtest przeciw reżimowi Łukaszenki, pod stadionem Polsat Plus Arena Gdańsk, 26 maja 2021 podczas finału Ligi Europy UEFA FOT: Pamela Palma Zapata

Powiem wprost: wstyd, polska policjo! Nie wiem, kto Wam wydał rozkaz, żeby nękać aktywistów i Białorusinów ciężko pracujących w Polsce, a kibiców z Anglii i Hiszpanii zostawić w spokoju, ale to był zły rozkaz.

Na Białorusi giną ludzie, wielu opozycjonistów jest brutalnie torturowanych, tysiące niewinnych siedzi w więzieniach. Jeśli więc ktoś nęka spisywaniem ludzi, którzy upominają się o prawa prześladowanych przez reżim Łukaszenki, sam staje się sojusznikiem tego reżimu.

Protest przeciw reżimowi Łukaszenki, pod stadionem Polsat Plus Arena Gdańsk, 26 maja 2021 podczas finału Ligi Europy UEFAProtest przeciw reżimowi Łukaszenki, pod stadionem Polsat Plus Arena Gdańsk, 26 maja 2021 podczas finału Ligi Europy UEFA FOT: Pamela Palma Zapata

Chcecie, żeby nazywano Was polskim OMON-em? Na pewno nie, wiem, że to bolesne porównanie. Przestańcie więc zachowywać się jak policja polityczna, bo dobrze wiecie, że prawo o zgromadzeniach rząd ograniczył na czas pandemii niezgodnie z prawem. I to najbardziej w Waszym, policji, interesie leży, żebyście te nielegalne przepisy jak najszybciej przestali stosować, bo w pierwszej kolejności obciąża to wasze konto, a nie polityków.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.