Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Prezeska Związku Polaków na Białorusi została zatrzymana 23 marca za organizację imprezy kulturalnej, jarmarku Kaziuki, który władze uznały za nielegalny. Z aresztu już nie wyszła, bo wszczęto wobec niej i innych polskich działaczy sprawę karną o rzekome „podżeganie do nienawiści". Prokuratura twierdzi, że doszło do „rehabilitacji nazizmu". Zarzucane im przestępstwo jest w Białorusi karane 12 latami kolonii karnej.

100 dni w areszcie

Andżelika Borys od 100 dni przebywa w areszcie. Według nieoficjalnych informacji jej stan zdrowia pogorszył się po przewiezieniu do aresztu w Żodzinie pod Mińskiem.

W areszcie od marca przebywa również dziennikarz "Wyborczej" i aktywista Andrzej Poczobut. Według informacji dyrektorki telewizji Biełsat, Agnieszki Romaszewskiej-Guzy, w związku z pogorszeniem stanu zdrowia Andżelika Borys jest gotowa zgodzić się na wyjazd do Polski. Jednak teraz utrudniają jej to białoruskie władze.

Jak informuje Daniel Stenzel, rzecznik prezydent Gdańska Aleksandry Dulkiewicz, w związku z tą sytuacją trójmiejscy prezydenci wystosowali do Andżeliki Borys list z zaproszeniem do Trójmiasta.

Trójmiasto zaprasza

"Tak jak wszyscy Polacy, wspólnota samorządów Obszaru Metropolitalnego Gdańsk - Gdynia - Sopot niezmiennie podziwia i wspiera wolny naród białoruski, w tym Polaków na Białorusi, walczących o prawo do demokracji. Wyrazem naszej solidarności jest pomoc uchodźcom przybywającym do nas w wyniku prześladowań i rażących naruszeń praw człowieka" - napisali w liście do Andżeliki Borys prezydenci Gdańska, Gdyni i Sopotu. "Zapraszamy Panią do przyjazdu do Polski - gwarantujemy mieszkanie, opiekę zdrowotną oraz wszelkie wsparcie, mając nadzieję, że powróci Pani do pełni zdrowia i sił. Będziemy spokojni, wiedząc, że jest Pani u nas bezpieczna".

I dodają: "Za Pani pośrednictwem chcemy również zaprosić rodziny polskie mieszkające na Białorusi, dla których dalszy pobyt w kraju, gdzie stali się celem ataków ze strony wymiaru sprawiedliwości i władz, nie jest możliwy. Aresztowania przedstawicieli organizacji polskich oraz zamykanie polskich placówek edukacyjnych niepokoi, dlatego chcielibyśmy, aby nasi rodacy mieli możliwość przyjazdu do Polski. My ze swojej strony dołożymy starań, aby decyzja o zmianie miejsca zamieszkania była tą najlepszą. Przyjeżdżajcie, czekamy na Was!".

List podpisali Aleksandra Dulkiewicz, prezydent Gdańska, Jacek Karnowski, prezydent Sopotu i Wojciech Szczurek, prezydent Gdyni.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.