Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Vera Jourová, wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej, przyjechała do Gdańska na zaproszenie prezydent Gdańska Aleksandry Dulkiewicz. Czeszka wzięła udział w miejskich obchodach 41. rocznicy podpisania Porozumień Sierpniowych.

Jourová w KE odpowiada za przestrzeganie unijnych wartości. Dzień wcześniej spotkała się m.in. z premierem Mateuszem Morawieckim. Głównym tematem rozmowy z szefem rządu była reforma sądownictwa.

- Wspieramy reformy sądownictwa, ale pod warunkiem, że będą służyć wszystkim, a nie zachwieją demokratycznym państwem - opowiadała na wtorkowym spotkaniu z dziennikarzami w Gdańsku.

"Tuleya powinien wrócić do pracy"

Jourová odniosła się do słów ministra Zbigniewa Ziobry, że "ataki na reformę sądownictwa to element wojny hybrydowej UE, wymierzony w polski system sądownictwa".

- Zawsze powtarzam, że suwerenne państwa mają prawo do reformy systemu sądownictwa, ale muszą respektować podstawowe zasady. Wojna hybrydowa? To bardzo dziwne porównanie, bo jestem na cenzurowanym w Rosji za wypowiedź, że Moskwa prowadzi wojnę hybrydową przeciwko Unii Europejskiej. A teraz, jak słyszę, stoję po drugiej stronie muru. To całkiem świeża dla mnie rola - mówiła Jourová.

Zapewniła, że nie odpuści PiS sprawy Izby Dyscyplinarnej, która działa, mimo że zawiesił ją Trybunał Sprawiedliwości UE. - Dla nas sytuacja jest jasna. Sędzia Igor Tuleya powinien wrócić do pracy - zadeklarowała.

KE o stanie wyjątkowym na granicy polsko-białoruskiej

W sprawach kryzysu na pograniczu polsko-białoruskim i ogłoszeniu stanu wyjątkowego Vera Jourová nie zajęła wyraźnego stanowiska. Przyznała jednak, że 32 uchodźców i uchodźczyń znalazło się w "tragicznej pułapce".

- Lepiej zostawić to ludziom, którzy zajmują się bezpieczeństwem wewnętrznym Unii Europejskiej. Ufam polskim władzom, że zrobią wszystko jak należy, aby przywrócić stabilną sytuację - tłumaczyła i dodała: - Musimy chronić nasze zewnętrzne granice, ale z drugiej strony nie możemy pozwolić tym ludziom umrzeć. Jednakże trzeba wysłać jasny sygnał, że to nie jest właściwa droga do Europy. To wynika z naszych zobowiązań.

Reżim Aleksandra Łukaszenki Jourová oskarżyła o czerpanie korzyści z cudzego cierpienia. Sięgnęła po przykład: - Działa jak przemytnik, który szantażuje ludzi. Nigdy w Europie nie było takiego precedensu.

Lex TVN. "To próba monopolizacji"

Dziennikarze dopytywali, co KE zrobi w sprawie koncesji dla TVN. Jourová zapewniła, że śledzi sprawę i Komisja "z pewnością zareaguje". - Mamy do czynienia z próbą monopolizacji. To nie do zaakceptowania - podkreślała.

Komisja Europejska uważnie przygląda się "strefom wolnym od LGBT". W ostatnim czasie dyskryminujące prawo utrzymała Małopolska. KE dała Małopolsce ultimatum: albo unieważnienie uchwały anty-LGBT, albo wstrzymanie wypłaty unijnych środków na rozwój regiony. Zagrożone jest 2,5 mld euro.

- Musimy być obecni tam, gdzie jest naruszane prawo. "Strefy..." to jest coś, co nie należy do Europy. A KE kieruje się ważną zasadą: unijne fundusze idą tam, gdzie są respektowane prawa człowieka - podkreśliła, ale po chwili uściśliła: - Będziemy się przyglądać każdemu projektowi, który będzie anty-LGBT.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.