Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Aleksandra Dulkiewicz zdradziła kilka tygodni temu, że dzwonił do niej minister Michał Dworczyk z pytaniem, czy Gdańsk przyjmie kilka rodzin z Afganistanu, które sprowadził polski rząd. Odpowiedziała, że tak. Tak samo na to pytanie zareagowali samorządowcy z całej Polski. Kiedy o tym usłyszałem, pomyślałem sobie - o, coś się zmienia.

Rząd zachował się przyzwoicie sprowadzając do Polski blisko tysiąc Afgańczyków, którzy pomagali polskim żołnierzom, ratując ich tym samym przed śmiercią z rąk Talibów. Dobrym pomysłem było także rozlokowanie tych ludzi po całej Polsce i zaproponowanie samorządom współpracy w tej sprawie. Tak zrobiły m.in. władze Szwecji podczas kryzysu migracyjnego z 2015 roku, kiedy Szwecja przyjęła ponad 150 tys. uchodźców z Bliskiego Wschodu.

Prawicowe media od lat produkują fake newsy, że Szwecji z tego powodu już prawie nie ma, że w miastach są "strefy no-go" i w ogóle panuje tam już prawo szariatu.

Tych kłamstw było na tyle dużo, że ambasada Szwecji w Polsce opublikowała na swojej stronie wyjaśnienia rozbijające je w puch.

"Szwecja ma się dobrze i plasuje się wysoko w europejskich i światowych rankingach dotyczących wzrostu gospodarczego, zatrudnienia, innowacyjności, ochrony środowiska i jakości życia. Fakt, że jesteśmy krajem otwartym, który od dziesięcioleci przyjmował wielu imigrantów, w tym także z Polski, nie doprowadził Szwecji do upadku – przeciwnie, sprawił, że nasz kraj się rozwinął" - czytamy tam we wstępie.

I już kiedy sobie myślałem, że polski rząd może iść sprawdzoną drogą Szwecji, wybuchł kryzys migracyjny na granicy z Białorusią, wprowadzono stan wyjątkowy, a ministrowie Kamiński i Błaszczak zorganizowali głośną konferencję z pornograficznymi zdjęciami. A potem jeszcze mieliśmy rozrywającą serce historię dzieci z Michałowa. I wszystko wzięło w łeb.

Minister Dworczyk przestał pytać samorządowców czy przyjmą Afgańczyków. Temat zniknął. Ci ludzie już prawie dwa miesiące żyją w zamkniętych ośrodkach, choć samorządy mogłyby wreszcie zająć się ich integracją.

W Gdańsku już kilka lat temu powstał obszerny Model Integracji Imigrantów, pionierski dokument, na którym mogą wzorować się wszystkie samorządy w Polsce. Mamy tu Radę Imigrantów i Radę ds. Równego Traktowania. Ba! Powstał, całkiem niezły rządowy dokument pt. Polityka migracyjna Polski na lata 2021-22.

Są więc narzędzia, żeby prowadzić racjonalną, humanitarną, pomocową politykę imigracyjną wobec uchodźców i migrantów nakierowana na ich integrację, zarówno po stronie rządu, jak i samorządów.

Tyle że w obozie władzy do głosu doszli ludzie, którzy nie chcą tak naprawdę rozwiązać tego problemu, ale za pomocą fake newsów wzniecać poczucie lęku i zagrożenia w społeczeństwie i zarządzać nienawiścią, bo daje im to odbicie w sondażach.

Polityka imigracyjna może być racjonalna i humanitarna, ale także paranoiczna i ohydna.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.