Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W najbliższych dniach w Gdańsku odbędą się m.in. dwa mecze piłkarzy Lechii - w tym zaplanowane na 15 marca derby Trójmiasta z Arką Gdynia (godz. 17.30), zawsze cieszące się rekordowym zainteresowaniem kibiców. Jednak istnieje duże niebezpieczeństwo, że tym razem nie będzie ich na trybunach w ogóle.

Koronawirus. Na razie przygotowania normalnym trybem

Lechia wcześniej rozegra jeszcze jedno spotkanie na swoim stadionie - w środę w ćwierćfinale Pucharu Polski podejmie Piasta Gliwice (godz. 18). Póki co w sprawie tych meczów nie ma żadnych decyzji związanych z epidemią koronawirusa. Zatem według stanu na chwilę obecną odbędą się one z udziałem publiczności, ale to może się w każdej chwili zmienić.

- Przygotowania do obu meczów przebiegają u nas tak jak zwykle. Wiemy, że sytuacja jest dynamiczna, ale dopóki nie zapadną żadne odgórne decyzje, wszystko toczy się swoim normalnym tokiem - mówi Michał Żurawski z biura prasowego gdańskiego klubu.

Co ciekawe, to mogą być pierwsze derby Trójmiasta od kilku lat, kiedy na trybunach zasiądzie zorganizowana grupa kibiców gości - w tym przypadku Arki. Po raz ostatni taki przypadek miał miejsce 30 października 2016 r. Potem na skutek rozmaitych kar lub decyzji wojewody pomorskiego sektor dla przyjezdnych zawsze pozostawał pusty. Teraz na kibicach z Gdyni nie ciąży żaden zakaz wyjazdowy, a woj. pomorski Dariusz Drelich póki co nie zamknął na to spotkanie sektora gości.

Koronawirus. Bez zbijania "piątek" z kibicami

Na dziś w normalnym trybie ma się również odbyć środowe spotkanie siatkarzy Trefla, którzy w Ergo Arenie podejmą Aluron Virtu CMC Zawiercie (godz. 20.30). Jednak gdański klub póki co wstrzymał sprzedaż biletów na ten mecz.

– Czekamy na decyzje władz samorządowych i państwowych odnośnie możliwości udziału publiczności w imprezach masowych. Wiemy, że spotkanie dotyczące naszego województwa ma się odbyć we wtorek – mówi Justyna Gdowska, kierownik marketingu i komunikacji Trefla.

Warto dodać, że środki ostrożności podejmują same kluby. Przede wszystkim po spotkaniu zawodnicy nie przybijają z kibicami tradycyjnych "piątek", za doping dziękują im z boiska. W Treflu poproszono również kibiców o ograniczenie robienia sobie zdjęć z zawodnikami. 

Co dalej?

Oczywiście decyzje odnośnie zmiany zasad organizowania imprez masowych zapaść mogą w każdej chwili. Wówczas najbardziej prawdopodobne byłoby rozegranie spotkań bez publiczności. O przekładaniu meczów raczej nie ma mowy, gdyż terminarze we wszystkich dyscyplinach są bardzo napięte.

Większość wojewodów już w weekend rekomendowała odwołanie imprez masowych (w poniedziałek zrobił to także wojewoda Drelich), ale halowych - tych powyżej 1000 widzów. Był to apel ostrożny, bez nakazu i obejmujący mały zakres zawodów. W poniedziałek jednak rekomendację znacznie poszerzył premier Mateusz Morawiecki, który poprosił o rozważenie odwołania wszystkich imprez masowych, także na otwartych stadionach, jako że skupiska ludzi na takich zawodach mogą sprzyjać rozprzestrzenianiu się epidemii.

Pierwotnie na wtorek premier zapowiedział spotkanie z przedstawicielami związków sportowych, ale ostatecznie odbędzie się ono już w poniedziałek. Na nim mają zostać podjęte ustalenia na temat dalszych losów imprez sportowych i ewentualnej rekompensaty za ich odwoływanie.

Odwołany półmaraton

Póki co jedyną odwołaną imprezą sportową w Trójmieście są mistrzostwa świata w półmaratonie, które miały odbyć się 29 marca w Gdyni. Na liście startowej było niemal 30 tys. biegaczy ze wszystkich zakątków kuli ziemskiej. Decyzją prezydenta Gdyni Wojciecha Szczurka oraz światowej federacji lekkoatletycznej zawody zostały przełożone na 17 października tego roku.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.