Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Kodiaq wymiarami i sylwetką przypomina nieco poprzednią generacją Audi Q7. Wewnątrz to w zasadzie jeszcze większy Superb. Na życzenie nawet z dodatkowym, trzecim rzędem siedzeń. Imponuje 650 litrowy bagażnik, który możemy jeszcze powiększyć o 180 litrów odsuwając tylną kanapę. Samochód wyposażony jest oczywiście w skutecznie działający napęd 4X4 i sporo wygodnych udogodnień – takich jak na przykład zdalnie chowany hak. Podstawowa odmiana Kodiaqa kosztuje tylko około 90 tys. zł. Właściwie wyposażona wersja 190-konnym dieslem, dwusprzęgłową skrzynią DSG i napędem na cztery koła to wydatek nieco ponad 140 tys. zł. A opcja rywalizująca z segmentem premium – 180 tysięcy zł. Hyundai i Kia, a także droższe marki europejskie mają się czego bać.

Kodiaka możemy oglądać w nowoczesnych salonach, położonych w wyższych partiach Trójmiasta. Tymczasem nad morzem znika większość budynku dawnego Polmozbytu. W wielkiej hali a także mniejszym, okrągłym salonie, sprzedawano tu i serwisowano Polskie Fiaty, Polonezy, a także samochody z Krajów Demokracji Ludowej. Po upadku PRL, w jednej – nadal działającej części pozostał Fiat. W drugiej zaś – właśnie burzonej, działało Daewoo a potem wiele różnych podmiotów związanych z branżą motoryzacyjną.

Na Hallera działa jeszcze firma Auto Plus, która także wkrótce przeniesie się na Niedźwiednik. Wtedy w miejscu Polmozbytu powstanie osiedle firmy Robyg.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.