Jednym z najbardziej znanych luksusowych obiektów położonych nad włoskim jeziorem Como, jest piękna Villa d'Este. To tutaj odbywa się najbardziej prestiżowy, światowy konkurs elegancji samochodów. W tym roku jedna z nagród, po raz pierwszy w historii, przypadła klasykowi, którego właścicielem jest Polak. W dodatku z Trójmiasta.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Villa d'Este to niezwykła renesansowa willa, wybudowana w XVI wieku i wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO. W niezwykłych ogrodach tej ekskluzywnej posiadłości odbywa się corocznie Zlot Concorso d’Eleganza Villa d’Este,czyli najbardziej ekskluzywny pokaz zabytkowych automobili i motocykli na świecie.

Samo znalezienie się w gronie osób, które mogą prezentować tu swoje pojazdy, to szeroko komentowane wyróżnienie. Zdobycie zaś nagrody to dożywotnia nobilitacja. Czekaliśmy na nią bardzo długo. Szczególnie cieszy więc, że po raz pierwszy w historii Concorso d'Eleganza Villa d'Este puchar zdobył polski kolekcjoner. W dodatku z Gdyni. Drugą ciekawostką jest fakt, że konkurs odbył się w maju i od tego czasu nikt w Polsce nie zauważył tego niezwykłego faktu. Stało się tak trochę za sprawą samego triumfatora, który nie jest zainteresowany propagowaniem informacji o swoim niezwykłym zwycięstwie.

W tym roku w konkursie wzięło udział 50 niezwykle rzadkich aut podzielonych na osiem kategorii. W kategorii D zebranej pod hasłem „Szybciej Ciszej Płynniej – bohaterowie wieku odrzutowców” pierwsze miejsce przyznano Fiatowi 8V Supersonic – automobilowi zaprezentowanemu w 1953 roku w Paryżu. Jak zanotowała historia motoryzacji, z taśmy zjechało tylko 114 sztuk tego modelu.

Zwycięskie auto w rękach kolekcjonera z Gdyni znajduje się od 11 lat. Mimo że trafiło do niego w konkursowym stanie, postanowił całkowicie je odnowić. Jak podkreśla, nie czuje szczególnej dumy ze zwycięstwa, a najbardziej cieszy się z uznania małżonki. Warto podkreślić, iż to był pierwszy konkurs, w którym wystartował – choć myślał o tym od przynajmniej kilku lat. Znacznie częściej można go spotkać na lokalnych, trójmiejskich imprezach automobilowych, na które pan Jerzy regularnie uczęszcza, zarażając pasją tych, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z dawną motoryzacją.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem