Spokojniejszy i bezpieczniejszy. Rok 2017 na polskich drogach może okazać się też przełomowym. Pokazał bowiem, jak ważnym elementem bezpieczeństwa jest edukacja. Tak ważnym, że warto ją kontynuować nawet po śmierci.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Spektakularne wypadki i kolizje z udziałem osób z pierwszych stron gazet. Wakacyjne meldunki o korkach czy karambolach. Wreszcie zaraz po świętach wyłowienie z Wisłoka samochodu z trzema nastolatkami i dwoma o kilka lat starszymi kolegami. Patrząc na doniesienia mediów, można by sądzić, że 2017 r. na polskich drogach był niekończącym się koszmarem. W takim świetle podsumowanie roku na polskich drogach może być pewnym zaskoczeniem. Z wstępnych danych policji wynika, że o 8 proc. spadła liczba ofiar śmiertelnych. W 2017 r. nie przekroczyliśmy liczby 3 tys. ofiar, tymczasem w 2012 r. zginęło na naszych drogach 3571 osób. 10 lat temu ta liczba wynosiła zaś 5583 ofiary śmiertelne. O ponad 1100 spadła też liczba wypadków. To obniżyło o 1600 osób statystykę rannych.

– Czy w związku z tym mamy powody do radości? Na razie na pewno nie – zauważa Jacek Zalewski, prezes Krajowego Centrum Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. – Ciągle mamy ogromnie wiele do nadrobienia, jeżeli chodzi o bezpieczeństwo pieszych. Każdego roku około 38-40 proc. ogółu ofiar śmiertelnych wypadków drogowych to właśnie oni. Tylko w październiku i listopadzie zginęło 225 pieszych. To 25 osób tygodniowo.

A wśród podróżujących pojazdami? Najwięcej osób na polskich drogach ginie na obszarze niezabudowanym. To na tych drogach kierujący rozwijają największe prędkości. Okazuje się, że to właśnie na prostej, choćby w wyniku niewłaściwej geometrii drogi, bardzo łatwo stracić panowanie nad pojazdem. Zwłaszcza gdy zawodzi rozsądek.

Edukacja ma znaczenie

Cóż nam pozostaje? Poza nieustannym i niepopularnym zaostrzeniem kar i zwiększaniem możliwości kontrolnych, np. przez korzystanie z miejskiego monitoringu czy budowanie kolejnych odcinkowych pomiarów prędkości, przede wszystkim edukacja i jeszcze raz edukacja. Innej recepty nie ma. „Jadąc, nie pisz”, „Jedź z dozwoloną prędkością”, „Zapnij pasy”, „Kup dziecku dobry fotelik”, „Nie prowadź po alkoholu”, „Uważaj na pieszych”. Ciągłe przypominanie o tych prostych zasadach, umieszczanie ich w widocznych miejscach, powtarzanie akcji edukacyjnych – tylko tak możemy sprawić, że w natłoku innych bodźców i komunikatów mają szansę przebić się przekazy dotyczące bezpieczeństwa. To najważniejsze przekazy, bo przecież nikt nie godzi się ze śmiercią czy trwałym kalectwem. Wszelkim działaniom na rzecz bezpieczeństwa ruchu drogowego przyświeca zarówno dążenie do redukcji liczby zdarzeń drogowych, jak też zminimalizowanie ich drastycznych skutków. Samochód zawodzi znacznie rzadziej niż człowiek.

Bezpieczeństwo na ambonie

Co udało się zrobić w tym względzie w 2017 r.? W kwietniu ruszyła kampania „Prowadzisz? Nie pisz!”. Jej autorzy z firmy Allianz Polska zauważyli, że choć powoli przekonaliśmy się do zestawów głośnomówiących, teraz uwielbiamy podczas jazdy przeglądać portale społecznościowe czy pisać SMS-y. Tylko niewielki odsetek kierowców ma świadomość, że w ten sposób sprowadzamy na siebie śmiertelne niebezpieczeństwo. Coraz częściej podczas policyjnego śledztwa okazuje się, że zgłoszenie o wypadku przychodzi do CPR zaledwie minutę–dwie po tym, jak kierowca rozbitego auta zmienił status na Facebooku – zdarzało się, że na „Jestem szczęśliwy” – czy wysłał SMS.

Wciąż wysoka liczba ofiar wśród pieszych sprawia, że nadal niezwykle istotne są akcje uświadamiające, jak ważne jest bycie widocznym na drodze. Fundacja Krajowe Centrum Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego od kilku lat konsekwentnie angażuje się w konkurs „Odblaskowa szkoła”. Komenda Główna Policji wspólnie z Konferencją Episkopatu Polski oraz Polską Radą Ekumeniczną przygotowała ogólnopolską akcję informacyjno-edukacyjną pod nazwą „Świeć przykładem!”. W ramach kampanii w kościołach odczytywano apel do pieszych z prośbą, aby w okresie jesienno-zimowym uważali na drogach i nosili elementy odblaskowe. Z ambon zwrócono uwagę, że policja oraz wspierające ją instytucje i organizacje rozdały setki tysięcy elementów odblaskowych, a mimo to nasze drogi nadal nie świecą. W ramach kampanii został ogłoszony Policyjny Dzień Odblasku, który będzie obchodzony 20 października każdego roku.

Mistrzowie jeżdżą w pasach

Ważnym aspektem bezpieczeństwa biernego pojazdu, chroniącym w razie wypadku kierowców i pasażerów, są pasy bezpieczeństwa. Nauce właściwego korzystania z pasów Grupa Lotos poświęciła program „Mistrzowie w pasach”, realizowany wspólnie z Krajowym Centrum BRD, którego głównym elementem była seria „pit stopów” organizowanych na stacjach paliw Lotos, gdzie każdy chętny mógł nauczyć się właściwego zapinania pasów i zdobyć odpowiednią wiedzę na temat bezpieczeństwa dzieci w aucie. W tegorocznej, czwartej już edycji przeprowadzono ponad tysiąc instruktaży w zakresie poprawnego stosowania pasów bezpieczeństwa oraz prawidłowego montażu fotelików. W ramach kampanii organizowano również Lekcje Bezpieczeństwa, w których uczestniczyły dzieci, szkolenia dla instruktorów nauki jazdy, warsztaty zapinania pasów oraz montowania fotelików realizowane podczas seminariów „Bezpiecznie – chce się żyć!”, ciekawe występy artystów, a także spotkania z uzdolnioną młodzieżą w trakcie Festiwalu Naukowego „E(x)plory”. W 2017 r. w wydarzeniach kampanii wzięło udział ponad 14,5 tys. osób.

Mając na uwadze zagrożenia spowodowane wadliwym oświetleniem pojazdu, Biuro Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji przeprowadziło kampanię pod nazwą „Twoje światła “– Twoje bezpieczeństwo”.  W ramach przedsięwzięcia były prowadzone działania kontrolno-prewencyjne, podczas których policjanci zwracali szczególną uwagę na prawidłowe i sprawne oświetlenie pojazdów. W ramach kampanii na prawie 300 stacjach kontroli technicznej funkcjonujących pod patronatem Instytutu Transportu Samochodowego oraz zrzeszonych w Polskiej Izbie Stacji Kontroli Pojazdów kierujący mieli możliwość darmowego sprawdzenia świateł pojazdu. Warto w tym miejscu podkreślić, że zainteresowanych do stacji doprowadzała popularna aplikacja komunikatora Yanosik, z której korzysta ponad 1,5 mln kierowców.

I będę edukować nawet po śmierci...

To oczywiście tylko niektóre przykłady działań edukacyjnych. Setki tego typu przedsięwzięć organizuje się na większą i mniejszą skalę, czasem w całej Polsce, innym razem tylko w jednej szkole. Są to kampanie, akcje, happeningi, spotkania, apele, długofalowe programy. Edukacja dla bezpieczeństwa to praca, która nigdy nie ustanie. W 2017 r. ta permanentna kontynuacja nabrała nowego, symbolicznego wymiaru.

17 października w centrum Szczecina w efekcie kolizji ze zmieniającym pas samochodem zginęła młoda motocyklistka. Marzena była główną bohaterką kampanii na rzecz bezpieczeństwa o nazwie „Matka Polka Motocyklistka”, która ruszyła w mediach 26 maja. Po śmierci bohaterki kampanii jej bliscy zdecydowali, że spot nie zniknie z sieci. Nagrany pół roku temu film i zdjęcia pozostaną w internecie. Rodzina Marzeny apeluje, by jej śmierć nie poszła na marne. Liczy też, że wobec kolejnych podobnych, tragicznych wydarzeń kampania jeszcze nabierze mocy.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej na ten temat
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem