Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W 2017 roku w Polsce zarejestrowano 13 554 samochody z takim właśnie napędem. Toyota C-HR złamała wszystkie możliwe kanony dotyczące tak segmentu crossoverów, jak tych, do których przyzwyczaiła nas japońska marka. O urodzie samochodu nie ma co specjalnie dyskutować. To bez wątpienia najładniejszy samochód segmentu. Pytanie, czy nie ładniejszy nawet od Range Rovera Evoque.

Toyota C-HRToyota C-HR Bartosz Gondek

Kosmiczne kształty, które zwłaszcza w śnieżnej bieli przywodzą jasne skojarzenia z cyklem „Gwiezdne Wojny”, współgrają z takim samym wnętrzem, które ma typowo sportowy charakter. Dominantą jest tutaj imponujący wyświetlacz LCD. Dotąd takie rzeczy widywało się w Priusach albo w filmach typu „Star Trek”.

Toyota C-HRToyota C-HR Bartosz Gondek

Skoro jesteśmy przy Priusie, to z IV generacji tego samochodu pochodzi hybrydowy układ napędowy, składający się z niezawodnego silnika benzynowego o pojemności 1,8 litra i silnika elektrycznego. Razem dysponujemy w ten sposób mocą 122 KM. Osoby przyzwyczajone do klasycznych pojazdów będą musiały dokładnie patrzeć na prędkościomierz. Elektryczno-spalinowa jednostka napędowa połączona z kołami za pośrednictwem bezstopniowej skrzyni przekładniowej sprawia, że samochód przyspiesza bardzo dynamicznie i zarazem nieco niepostrzeżenie. Ciekawostka – pojemność bagażnika to 377 litrów – więcej niż kompaktowy Auris.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.