Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Jakiś czas temu przypominaliśmy sławną niegdyś, a dziś zupełnie zapomnianą, francuską firmę produkującą luksusowe samochody Delahaye. Dziś czas na jednego z jej najpoważniejszych konkurentów. Mowa o powstałej w 1897 roku w Belgii, pierwotnie jako fabryka rowerów, marce Minerva. Dokładnie w 1900 roku Minerva zaczęła produkować pierwsze pojazdy mechaniczne – motocykle, a dwa lata później opracowała swój pierwszy prototyp samochodu. W 1903 roku założono w Antwerpii Société Anonyme Minerva Motors, produkującej początkowo dwu-, trzy- i czterocylindrowe pojazdy z napędem łańcuchowym i metalowym podwoziem.

Kiedy napisałem o Rolls-Royce pomyśleliście Państwo z pewnością, że mamy tu kolejne porównanie. W tym przypadku jest inaczej, otóż sławny Charles S Rolls, współzałożyciel szlachetniej brytyjskiej marki był początkowo… angielskim dealerem Minervy, a wiele założeń tych samochodów znalazło się potem w pierwszych Rolls-Royce'ach.

W 1908 r. Minerva uzyskała ogólnoświatową licencję na słynny cichobieżny silnik systemu  Knight, który montowano na początku XX wieku jedynie w najdroższych samochodach. Klientami Minervy byli w tym czasie  królowie Belgii, Szwecji i Norwegii, Henry Ford i impresjonistka Anna Boch.

Po pierwszej wojnie światowej ruszyła produkcja nowych, najbardziej luksusowych samochodów z wizerunkiem rzymskiej bogini. Minerva nadal miała taką samą jakość jak Rolls-Royce, ale była nieco tańsza. Belgijska fabryka specjalizowała się w dużych samochodach. W 1930 roku wprowadzono niemal obowiązkową, prostą ósemkę w dwóch rozmiarach; 6,6-litrowy AL i 4-litrowy AP . [7] Ostatnią Minervą był 2-litrowy M4 z 1934 roku, ale nie sprzedał się dobrze.

Wraz z kryzysem finansowym w latach 30. firma została zrestrukturyzowana jako Société Nouvelle Minerva, ale w 1934 r. Połączyła się z innym dużym belgijskim producentem – Imperią.

Po II wojnie światowej firma produkowała licencyjną wersję Land Rovera 80 na potrzeby armii belgijskiej, a w 1956 roku ostatecznie zatrzymała swoje linie produkcyjne. Luksusowa legenda z rzymską boginią w logo dobiegła końca.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.