W cennikach inaczej i w życiu inaczej. Coraz częściej zdarza się, że samochody segmentu określanego jako premium kosztują tyle samo co ich zwykłe odpowiedniki. Wiedzą o tym łowcy okazji, którzy właśnie teraz, na początku roku i przy okazji końca wyprzedaży rocznika, wertują promocyjne oferty central i dealerów. Wertujemy i my.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

O tym, że samochód zaliczamy do segmentu premium, nie wyróżnia go cena na tle szeroko pojętej konkurencji, lecz decyduje wiele czynników. Czasami promocyjna cena związana jest z wprowadzaniem określonego modelu na rynek – tak jak to ma obecnie miejsce z wspominanym przez nas niedawno Mercedsem GLB. Czasami jest to związane z końcem produkcji modelu. Mamy obecnie przykład takiego działania w przypadku Lexusa CT. Obecny na rynku od lat i sprawdzony kompakt Lexusa kosztuje obecnie od 89,8 tys. zł. W Toyota Carter Gdańsk natrafiliśmy na bardzo atrakcyjnie wyglądający, w pełni wyposażony model za 92 tys. zł. Czasami bywa też, że jakiś samochód po prostu nie chce znaleźć właściciela, nie został odebrany lub importer zdecydował się na oczyszczenie stoku. Wtedy zdarzają się prawdziwe okazje. Takie jak 200-konny Evoque w British Automotive Gdańsk za 145 tys. zł.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem