Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Zatruwani posadowionymi na wielkich kołach, przygarbionymi samochodami ze ściętymi tyłami, o których tylko ktoś wyposażony w naprawdę ogromną dozę wyobraźni śmie mówić „sportowe”, przekonywani do długich drzwi i pochylonych ram okiennych oraz nękani wystającymi wysoko ponad podłogę progami, zapomnieliśmy, po co został stworzony samochód typu SUV. Cofnijmy się zatem do czasów pierwszego Mitsubishi Pajero, Jeepa Cherokee czy Wagoneera. Albo nawet długiego Mercedesa G. Co widzimy? Prostopadłościenne coś więcej niż kombi. Z prostymi drzwiami, przepastnym bagażnikiem, dużą ilością miejsca na nogi tak z przodu, jak i z tyłu. Płaską podłogą. Z siedzeniami, na których zajmujemy wysoką pozycję, zdecydowanie poprawiającą widzenie wszystkiego wokół samochodu. To więcej niż kombi wyposażone nie do przesady, ale w mocny silnik i bardzo często napęd na cztery koła. Ma też duży, równy prześwit, umożliwiający jazdę poza utwardzoną drogą. Nawet tylko z napędem na jedną oś.

Zabawne, ale klasyczna koncepcja SUV-a była powrotem do założeń konstrukcyjnych samochodów z okresu międzywojennego. Czasów sprzed asfaltu, łagodnych krawężników i łagodnie wyprofilowanych zakrętów. Przez sto lat, do lat 80. XX w., motoryzacja zatoczyła ogromne koło i trochę koncepcyjnie wróciła do punktu wyjścia.

Na trzy dekady zwyciężył praktycyzm. Ludzkość znudziła się nią na początku nowego wieku i wypuściła z labiryntu Minotaura. Tak świat zobaczył BMW X6. Potem poszło już szybko. Jak w "Parku Jurajskim" na naszych drogach pojawiły się pokraczne, podcięte, rozepchnięte, pompowane stwory, hołdujące naszym wyuzdanym gustom. Nieźle jeżdżące, ale ciasne i niepraktyczne sportowe SUV-y i crossovery.

Gdzie w tym wszystkim GLB? To auto powstało według przytoczonego wcześniej wzoru. Jakby w opozycji do tego całego drogowego zwierzyńca. Jest zgrabne, zwarte i klasycyzujące. Przez co długo będzie wyglądać po prostu porządnie. Jest do bólu praktyczne. Mimo że samochód powstał na kompaktowej platformie, ma satysfakcjonujące 4,63 metra długości. Jest zatem tylko o 2,5 cm krótszy od GLC. Pojemność bagażnika to od 570 l do 760 l, w zależności od ustawienia drugiego rzędu siedzeń. W wyposażeniu dodatkowym można też odszukać dodatkowy rząd małych siedzeń, co czyni z niego auto siedmioosobowe. Jest też na tyle wąski i prostopadłościenny, że przyjemnie użytkuje się go w mieście bez obawy o zarysowanie napompowanych elementów karoserii. Równy prześwit, wynoszący 20 cm, sprawia, że bardzo sprawnie daje sobie radę na muldach i w zdradliwym błocie. Poruszanie się po mieście ułatwia klasycznie pięknie wysoka pozycja za kierownicą. Siedzi się tak wysoko, że zupełnie tu nie przeszkadza ciekłokrystaliczny panel wyświetlaczy, będący ostatnio specjalnością zakładu Mercedes-Benz.

Gamę silników GLB otwiera wystarczający, ale nieporywający diesel 1.6 o mocy 116 KM. Cena takiego takiego samochodu rozpoczyna się od 158,5 tys. zł. Tuż po nim w cenniku uplasował się absolutnie satysfakcjonujący silnik benzynowy o pojemności 1,7 litra i mocy 163 KM. Tutaj rozmawiamy o cenie od 166,3 tys. zł. Kolejne motory to wysokoprężne jednostki o mocach 150 i 190 KM oraz 224-konna benzyna. Taki samochód, z napędem na cztery koła, wymaga zaplanowania w preliminarzu budżetowym co najmniej 189,2 tys. zł i naszym zdaniem to najlepsza możliwa opcja, pozwalająca po dalszym doposażeniu zmieścić się bez rabatów w budżecie poniżej 200 tys. zł. 223,7 tys. kosztuje mocarny AMG GLB 35 4Matic. Czy GLB ma jakąś konkurencję? Pod względem korzystnej relacji ceny do praktyczności chyba tylko Jeepa Renegade, który chodzi w niższym segmencie rozmiaru i ceny. Czyli konkurencji nie ma. W tym miejscu zawiodę moich ulubionych marketingowców. Nie będę się rozwodził nad głębią lakierów, systemami telematycznymi, asystentami kierowcy i innymi takimi. To wszystko jest w katalogu. A GLB to po prostu fajny samochód. Poproszę jeszcze raz pod dom. Koniec.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.