Wczoraj pojawiła się w Trójmieście elektryczna Mazda MX-30. Pierwszy elektryk japońskiego producenta zaskakuje, puszczając oko w stronę kierowców przyzwyczajonych do silników benzynowych.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Elektryczna Mazda MX-30 pojawiła się w gdyńskim salonie Mazda BMG Goworowski w ramach cyklu jazd testowych, organizowanych w całej Polsce. Na stałe zaparkuje pod trójmiejskimi świątyniami japońskiej marki we wrześniu. Mazda, wprowadzając swojego pierwszego elektryka, zdecydowała się na zupełnie nowy sposób komunikacji tego pojazdu. Po pierwsze podaje zasięg nie „teoretyczny”, lecz „gwarantowany”. To oznacza, że kierowca ma pewność przejechania w każdych warunkach w mieście 250 kilometrów. Jeżeli zaś pojedzie w trasę i będzie oszczędzał prąd, zasięg ten znacznie się wydłuży.

Mazda MX-30 to także elektryk mruczący. Pod maską zamontowano bowiem emulator dźwięku, który symuluje odgłos silnika benzynowego, pracującego na obrotach. To sprawia, że nie czujemy się tutaj jak szybkobieżnym tramwaju. Kolejna ciekawostka to drzwi. Tylne otwierają się tak jak w Maździe RX 8, odwrotnie do kierunku jazdy, co daje bardzo ciekawy efekt wizualny, będąc przy okazji nawiązaniem do tradycji. Cena elektrycznego crossovera Mazdy zaczyna się od 142 tysięcy złotych, co wydaje się być bardzo godną propozycją.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem