Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Najbardziej znaną autostradą, przebiegającą przez Pomorze jest, budowana w okresie międzywojennym i w pierwszych latach po wybuchu II Wojny Światowej, Reichsautobahn Berlin-Königsberg, zwana popularnie „Berlinką”. 500-kilometrowa droga, której celem było połączenie, przez polski „Korytarz Pomorski”, Rzeszy z Prusami Wschodnimi, zaczęła powstawać już w 1934 roku. 

Odcinek Berlin – Szczecin od razu budowano jako dwujezdniowy, natomiast Królewiec – Elbląg jako jednojezdniowy z możliwością dobudowania drugiej nitki. W 1938 roku Berlinkę „dociągnięto” do wschodnich rubieży Szczecina i do Elbląga.

Po wybuchu wojny budowę drogi wznowiono, zatrudniając do ciężkiej pracy robotników przymusowych – Żydów, polskich jeńców wojennych i okoliczną ludność. Na zachodzie zbudowano kolejny odcinek - ze Stargardu Szczecińskiego do Łęczycy a w wielu miejscach, na przykład pod Gdańskiem i w lasach Kościerzyny, prowadzono intensywne prace ziemne, uzbrajano teren i budowano obiekty inżynieryjne.

Po wybuchu wojny, na potrzeby ruchu z Rzeszy do Prus Wschodnich, szybko przedłużono drogę krajową Reichstraße No. 1, przeprowadzając ją przez Chojnice, Starogard i Tczew, używając do tego identycznej technologii, jak ta używana do budowy autostrad. Efektem tych prac jest między innymi nowoczesny most na Wiśle w Knybawie. Przedłużona Reichstraße No. 1, to dzisiejsza droga nr 22 i to ona znana jest współcześnie jako „Berlinka”.

Jedyny fragment przedwojennej autostrady

Pozostałości niemieckich dróg szybkiego ruchu na Pomorzu są tematem popularnym w mediach, a nawet w turystyce. Tymczasem niedaleko od nich, w sąsiedztwie współczesnej  A1 mamy prawdziwy unikat. Zupełnie zapomniany, jedyny fragment polskiej, przedwojennej autostrady. Do drugiej połowy lat trzydziestych, rządów II RP nie było stać na śmiałe i kosztowne projekty ciągów szybkiego ruchu.

Temat pojawił się na poważnie dopiero na I Polskim Kongresie Inżynierów we Lwowie, we wrześniu 1937 roku. W czasopiśmie „Drogowiec”, z marca 1939, znalazły się już konkrety. Polski plan budowy autostrad zakładał powstanie 4695 km dróg samochodowych „typu autostradowego”. Miało to jednak zająć trzydzieści lat.

Jako pierwsze zbudowane zostać miały autostrady, łączące Warszawę i Łódź, Warszawę z Poznaniem, obwodnice Warszawy i Poznania, drogi z Katowic i Warszawy do Lwowa, dwie newralgiczne, przebiegające przez Pomorze – 50 kilometrów drogi z Bytowa do granicy Wolnego Miasta Gdańska, oraz 500-kilometrowa „Autostrada Węglowa”, z Gdyni, przez Bydgoszcz, Łódź, Katowice. Wobec rosnącego zagrożenia wojennego, elity wojskowe i polityczne uznały wkrótce, że jako pierwsza powinna powstać autostrada Gdynia – Warszawa – Sandomierz – Lwów – granica z Rumunią.

Sieć przedwojennych autostrad opublikowana w 1939 roku w czasopiśmie 'Drogowiec'.Sieć przedwojennych autostrad opublikowana w 1939 roku w czasopiśmie 'Drogowiec'. Drogowiec

Spec od włoskich dróg szybkiego ruchu 

Pierwsze 28 kilometrów polskiej autostrady wybudowano w latach 1936-1939 na Kociewiu, między Warlubiem a Osiekiem. To fragment dzisiejszej drogi wojewódzkiej nr 214. Pierwszą polską autostradę, która miała dotrzeć do Gdyni z ominięciem Gdańska, projektował spec od włoskich dróg szybkiego ruchu, Piero Puricelli. 

Tak jak to do dziś z naszymi inwestycjami bywa, budowa pierwszych 28 kilometrów drogi przebiegała nie bez zgrzytów. Inwestycję trapiły problemy z niesumiennymi poddostawcami i strajki nisko opłacanych robotników. Średnio przy nowatorskiej inwestycji pracowało jednocześnie 300 osób.

Mimo wszystkich trudności, przed wybuchem wojny udało się otworzyć nie tylko wspomniany odcinek do Osieka, ale także rozpocząć roboty ziemne na kolejnych fragmentach tej drogi, aż do Lubichowa, do którego polska autostrada miała dojść w 1940 roku. 

Jak wiemy, stało się jednak inaczej. Co nie zmienia faktu, że opuszczając współczesną "Autostradę Bursztynową" w Warlubiu i podróżując długą prostą na Kociewiu, w stronę Skórcza, warto o tej historii pamiętać.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.