Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Kiedyś świat wydawał się  prostszy. U niemieckiego potentata, znanego jako VAG, Skoda była rozsądnym rozwiązaniem, VW niemiecką niezawodnością, Audi perfekcją, a Seat sportowym samochodem z emocjami. Było nawet takie piękne hasło "Auto Emocion". Potem komunikacja korporacyjna i pomysły marketingowe firmy kilkukrotnie stawały na głowie, na czym najbardziej ucierpiał właśnie Seat. Antidotum ma być nowy pomysł strategów niemieckiego giganta, czyli Cupra  -  marka bazująca na sportowej legendzie Seata, stojąca obok niego w tym samym salonie. Cupra pojawiła się niedawno w Trójmieście, a dosłownie przed chwilą dotarł do salonu Cupra Plichta najnowszy model marki – Cupra Formentor. Oprócz niego w ofercie znalazła się też klasyka – Cupra Leon i Leon Cupra, oraz SUV Cupra Ateca.

Dziennikarska prezentacja w salonie Cupra PlichtaDziennikarska prezentacja w salonie Cupra Plichta Bartosz Gondek

Ile to kosztuje? Wbrew bojowemu wyglądowi, ceny Formentora zaczynają się od 115 000 złotych. 290-konny Leon Cupra kosztuje w zasadzie tyle samo co przed laty – cennik otwiera kwota 147 200 złotych.  Cupra Ateca to zaś, po rabacie 188 800 złotych. Jak na markę o widocznych ambicjach „premium”, dosyć znośnie. Zatrzymajmy się na chwilę, przy słowie „premium”. Marketingowcy VAG starają się unikać tego określenia w odniesieniu do nowej marki. Mimo to wszystko jest tu budowane według filozofii tworzenia marki premium. Dotyczy to zarówno miejsca Cupry w portfolio koncernu, identyfikacji wizualnej, specjalnych procedur na serwisie, jak i komunikacji marketingowej. Choćby poprzez urządzanie roadshow, które są specjalnością marek premium, a który to miał miejsce w ubiegłym tygodniu salonie Cupra firmy Plichta. Tak naprawdę nieważne kto co mówi, ważne jest, że na trójmiejskim rynku pojawiła się ciekawa i do tego  nieźle skalkulowana propozycja dla miłośników nieco bardziej dynamicznej jazdy. Jak dowiedzieliśmy się od szefa salonu Cupra – Plichta, Marcina Kaszubowskiego, pierwsze samochody docierają już do klientów więc – powodzenia.

 Dwa dni elektrycznego Mustanga

Skoro jesteśmy już w Plichta Dealer Park, warto opowiedzieć o ciekawej rywalizacji, która ma miejsce mniej więcej od tygodnia, a jutro i pojutrze będzie miała swoją kulminację. Zawodnikami biorącymi w niej udział są działy marketingu firm Plichta i Euro Car, które na wyścigi zapraszają klientów i media na dwie prezentacje niezwykłego samochodu, jakim jest elektryczny Ford Mustang Mach E.

Mustang Mach EMustang Mach E Wikipedia

Czterodrzwiowy elektryk, który próbuje wykorzystać legendę świetnie sprzedającego się także w Polsce, sportowego Pony – Cara, to bardzo dobry przykład, jak w niedalekiej przyszłości motoryzacyjny marketingowcy będą różnicować swoje produkty. Mach E może być wyposażony w jeden z dwóch zestawów baterii: W standardzie przejedziemy, w zależności od tego czy będzie to odmiana napędzana na przód, czy na obie osie, 450, lub 420 kilometrów. Droższa wersja dysponuje odpowiednio zasięgiem: 600 i 540 km. I to już robi wrażenie. Klient ma do wyboru nie tylko różną pojemność baterii, ale także moc zespołu elektrycznego – 258, 337 KM i 465 KM.

Mustang Mach E pojawi się w Ford Store firmy Plichta, przy ulicy Lubowidzkiej 50 w Gdańsku, w piątek, 11 grudnia i będzie go można oglądać od godziny 10 do 19.

W sobotę, 12 grudnia pojazd trafi do gdyńskiego Ford Store Forda – firmy Euro Car, przy ulicy Owsianej 13, gdzie będzie wystawiony od godziny 10 do 17.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.