Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Śmiało trzeba powiedzieć, że Volvo ma obecnie designersko i technologicznie najlepszy okres od przynajmniej 20 lat. Niezwykle atrakcyjna i świeża gama modelowa, którą otworzyło Volvo XC 90, ugruntowało X/V 90, usportowiło S 60 i wreszcie, udomowiło właśnie XC 60, to najlepszy dowód jak dobrze szwedzkiej firmie wyszedł romans z chińskim kapitałem. Każdy widzi, że obecna generacja Volvo, niezależnie od modelu, wygląda naprawdę dobrze. Przy okazji nie sposób pomylić poszczególnych modeli, z czym w innych markach, także premium, bywa różnie. Eleganckie i nowoczesne wnętrze z dużą ilością chromowanych elementów ma – co ciekawe – niektóre drobne szczegóły wyposażenia wnętrza, wyglądające tak samo jak w modelach sprzed 20 lat – taki zabieg buduje DNA marki.

Volvo XC 60 B40Volvo XC 60 B40 Bartosz Gondek

Jak w większości współczesnych samochodów, sterowanie większością funkcji nowego Volvo odbywa się za pośrednictwem pionowego ekranu dotykowego o przekątnej 9 cali. Elektroniczne zegary mają przekątną ponad 12 cali, a ich podświetlenie, jak w wielu innych markach, zależy od wybranego kontrolerem trybu jazdy. Zarówno do przodu, jak i do tyłu wsiadamy wygodnie, bez zbędnie wysokiego podnoszenia nogi. Do centralnego ekranu dotykowego zdążyłem się przyzwyczaić. Podoba mi się łatwa obsługa nawigacji i świetnie grający wysokiej klasy system audio.

Volvo XC 60 B4Volvo XC 60 B4 Bartosz Gondek

Bardzo wysocy pasażerowie muszą pamiętać o mocno zagiętym przednim słupku. In plus- jak zawsze w Volvo łatwo dostępne w schowku pod podłokietnikiem podłączenia USB. Dostęp do bagażnika ułatwia półautomatyczna roleta. A sam bagażnik jest na tyle duży, że prawie można się w nim przespać.

Pod maską tego samochodu znajduje się podstawowy, czterocylindrowy, dwulitrowy motor benzynowy z doładowaniem elektrycznym, o łącznej mocy 197+14 KM. Napęd na przednie koła przekazywany był przez 8-biegową przekładnią automatyczną Geartronic. Duży, prawie 4,7-metrowy samochód legitymował się przypieszeniem 8,1 s i rozpędzał się do prędkości maksymalnej: 180 km na godz. Palił zaś w teście średnio około 10 litrów na 100 kilometrów. Domowo – zupełnie wystarczy.

Volvo XC 60 B4Volvo XC 60 B4 Bartosz Gondek

Zapewne ciekawi Was, do czego się trzeba przyzwyczaić. To zostawiliśmy sobie na koniec. Wracamy do wnętrza. Tym „czymś” jest lewarek zmiany biegów. Krótka, poręczna dźwignia, znajdująca się na wysokim tunelu pomiędzy przednimi fotelami. Podczas jazdy w zasadzie go nie zauważamy. Za to podczas manewrów. Cóż – wymaga spokoju. Aby zmieniać biegi przód - tył, należy całkowicie zatrzymać samochód, a następnie płynnie przełączać przełożenia. Nie trwa to długo, ale – na tyle wystarczająco długo, aby gorącokrwiści polscy kierowcy pod marketem zaczynali się frustrować. I do tego trzeba się przyzwyczaić.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.