Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Dlaczego? Bo krótki „Def” to prawdziwa klasyka. Od niego się przecież zaczęło. Poza tym – choć mniej użyteczne i popularne, krótkie wersje lepiej wyglądają. Górują też nad swoimi pięciodrzwiowymi braćmi zdolnościami w terenie. Krótki, srebrny Defender pojechał do Gdyni, a my czekamy na topową odmianę tego modelu i zarazem klasykę klasyk, czyli Defendera 90 z silnikiem V8.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.