Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W 1939 roku w całym województwie pomorskim zarejestrowanych było 5085 samochodów, w tym 1222 pojazdy ciężarowe. W tym samym czasie, w Polsce zarejestrowanych było 41 948 samochodów wszelkich typów. Łatwo policzyć, że na Pomorzu poruszało się ponad 10 procent aut zarejestrowanych w kraju.

Dwudziestolecie międzywojenne na Pomorzu. Tylko 301 km nowych dróg

Jak dowiadujemy się z wydanego tuż przed wojną Małego Rocznika Statystycznego 1939, poruszały się one po 6463 kilometrach dróg bitych. Był to drugi wynik w II RP, po województwie poznańskim (9085 km). Znacznie gorzej wyglądała sprawa budowy nowych dróg. W dwudziestoleciu powstało ich na Pomorzu zaledwie 301 km, co oznacza, że większość powstała jeszcze za "Wilusia".

Dopiero co niepodległa Polska wolała inwestować w nowoczesne trakty, położone w województwie warszawskim (2414 km nowych dróg), łódzkim (2006 km), kieleckim (2403 km) czy lubelskim (2403 km). Mimo to nie można powiedzieć, że pod koniec lat 30. nic się u nas nie działo. W maju 1939 roku rozpoczęto rozbudowę drogi przez Bory Tucholskie, która docelowo miała połączyć Czersk z Tleniem i ułatwić połączenie z Gdynią.

Niedaleko trwały też prace przy pierwszym polskim odcinku autostradowym Warlubie – Lubichowo. Prac przy ostatnim odcinku do Lubichowa nie dokończono z powodu wybuchu wojny. Zmotoryzowani rozmiłowani na równi w pojazdach mechanicznych, jak pięknych widokach, wypatrywali zakończenia budowy nowej szosy z Wieżycy do Brodnicy Górnej. Nie mogli doczekać się też szczegółów na temat planowanej w porcie, niedaleko Dworca Morskiego w Gdyni, budowy Dworca Samochodowego, ze stacją obsługi, stacją benzynową i hotelem dla szoferów. Miały tutaj powstać także wielkie kompleksy garaży. 

Wypadki i kolizje

Co miesiąc w Gdyni organizowane były uliczne wyścigi motocyklowe. Był też żużel. Utrapieniem były kolizje i poważne wypadki z udziałem samochodów, motocykli, rowerzystów i pieszych. W maju 1939 roku na ulicy Wielkopolskiej prowadzący samochód Polski Fiat 508, urzędnik magistracki, Zbigniew Kapałka, uderzył w jadącego rowerem Michała Tokarskiego, zabijając go na miejscu, a następnie uciekając z miejsca zdarzenia. Tokarski osierocił żonę i kilkoro dzieci. Warto wspomnieć, że w tym czasie działał już na Pomorzu, drugi po Warszawie, polski oddział policji drogowej.

Zdarzały się też pożary samochodów. Taki miał miejsce na przykład w kwietniu 1939 roku, kiedy to na ul. Świętojańskiej w Gdyni spłonął samochód należący do oficera nawigacyjnego ORP Wicher, Juliana Czerwińskiego. Powodem miało być spięcie w instalacji elektrycznej.

Wraz z początkiem nadmorskiego sezonu, Pomorzanie emocjonowali się XII Międzynarodowym Rajdem Automobilklubu Polski, którego przedostatni etap rozpoczął się w Jastrzębiej Górze, skąd samochody przejechały przez Gdynię, Żukowo, Egiertowo, Czersk, Tucholę, Bydgoszcz, Inowrocław, Łowicz, aby dotrzeć do stolicy. Prężnie działał elitarny Gdyński Automobilklub i kluby motocyklowe.

W sierpniu motocykliści z Gdyni planowali wybrać się na Zaolzie, na Litwę i do Prus Wschodnich. Lokalne media informowały, że na początku września znany będzie terminarz imprez automobilowych i motocyklowych na jesień i zimę. Takie terminarze mogły jednak powstać dopiero 6 lat później...

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.