Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

- Rozmawiałem z panem, który przywiózł wnuczkę na szkolenie: „Kupiłem autko dla wnuczki i pomimo tego, że wnuczka zdała egzamin, chciałbym, żeby nauczyła się prowadzić auto w każdych warunkach. Do tej pory nie wiedziałem, że takie szkolenia są organizowane. To dobry sposób, żeby szkolić młodych ludzi po uzyskaniu prawa jazdy. Ja takiej możliwości nie miałem" – relacjonuje Janusz Staniszewski, ekspert bezpieczeństwa.

Powyższa wypowiedź obserwatora szkolenia potwierdza formułowane przez wielu specjalistów przekonanie o konieczności kontynuowania przez adeptów kursów na prawo jazdy edukacji w zakresie prowadzenia pojazdów. Od wielu lat niezmiennie podkreśla się, że fundamentem kształtowania pożądanych postaw uczestników ruchu drogowego jest nie tylko teoretyczna wiedza na temat zagrożeń, ale także poznanie własnych umiejętności i ich doskonalenie. Oczywiście początkiem do budowania własnych kompetencji musi być znajomość przepisów i obowiązujących w ruchu drogowym zasad.

 Podczas zajęć z młodymi kierowcami prowadzonymi wspólnie z policją zostały przeprowadzone testy ze znajomości przepisów ruchu drogowego, które kwalifikowały do udziału w praktycznych szkoleniach z doskonalenia techniki jazdy. Uczestnikom przygotowano osiem pytań testowych jednokrotnego wyboru. Na więcej niż połowę odpowiedziało 49 proc. uczestników. Na 371 piszących test dziewięcioro osób uzyskało maksymalną liczbę punktów (2,43 proc.). Największą trudność sprawiło pytanie dotyczące dopuszczalnej prędkości urządzeń transportu osobistego na drodze dla rowerów. Dobrą odpowiedź zaznaczyło tylko 30 proc. uczestników. Aż 93 proc. uczestników poprawnie odpowiedziało na pytanie, co oznacza sygnał świetlny „zielonej strzałki". Zastanawiające jest jednak to, że ze statystyk dotyczących egzaminów na prawo jazdy wynika, że znaczna część kursantów, właśnie nie stosując się do znaku S-2, oblewa egzamin praktyczny.

 Większa liczba uzyskanych odpowiedzi pozytywnych byłaby bardziej pożądana, bo testy z założenia mają być sposobem sprawdzenia wiedzy. Warto jednak podkreślić, że to nie umiejętność rozwiązywania testów wpływa na bezpieczeństwo na drodze, ale rozumienie prawa, znaków i organizacji ruchu. Eliminacja zagrożeń, tworzenie warunków przyjaznych bezpiecznemu poruszaniu się po drogach kształtowana jest nie tylko przez rozwiązania infrastrukturalne, ale przede wszystkim przez indywidualne zachowania uczestników ruchu drogowego.

 Konieczność ustawicznej edukacji w zakresie bezpieczeństwa na drogach podkreślana jest na wszystkich poziomach administracji europejskiej i polskiej. Poświęca się jej dużo uwagi w wielu dokumentach, programach i założeniach dążących do wizji „0" zakładającej zero ofiar śmiertelnych w wypadkach drogowych. Wprowadza się w tym zakresie szereg rozwiązań, które mają za zadanie przede wszystkim wzbudzenie w uczestnikach ruchu drogowego indywidualnych starań o bezpieczeństwo swoje i innych użytkowników dróg. Niestety nadal znaczna część użytkowników dróg jest przekonana, że za ich bezpieczeństwo na drodze odpowiada policja.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.