Nowy terminal

Nowy terminal gdańskiego lotniska powstał w 2012 r. i pierwotnie mógł obsługiwać wraz z terminalem T1 5 mln pasażerów. Już dwa lata później rozpoczęła się jego rozbudowa, która zakończyła się w połowie 2015 r. i zwiększyła przepustowość portu do 7 mln pasażerów. Ruch lotniczy rośnie jednak bardzo dynamicznie. W 2012 r. z gdańskiego lotniska skorzystało niecałe 3 mln podróżnych, w 2015 r. było ich już 3,7 mln, a w 2019 roku pokona został granica 5 mln. Tak dynamiczny wzrost sprawia, że władze lotniska cały czas muszą myśleć o rozbudowie.

A trzeba pamiętać, że ta teoretyczna przepustowość liczona jest dla całej doby, a wiadomo, że w godzinach np. porannego szczytu ruch jest nieproporcjonalnie większy niż np. w południe. Dlatego też rozbudowa infrastruktury powinna następować wcześniej niż osiągnięcie maksymalnej przepustowości. Dlatego już kilka lat temu władze lotniska przygotowały kolejny etap rozbudowy terminalu, a jego realizacja przypadła na czas pandemii. I choć niektórzy mogli w tym okresie poddawać w wątpliwość decyzję o kolejnej rozbudowie to trwające wakacje pokazały, że branża lotnicza szybko wróciła do czasów sprzed koronawirusa.

Tym samym, gdy branża dopiero myślała o wychodzeniu z kryzysu, w Gdańsku otwarto nowy pirs. Ta nowa część terminalu ma długość 180 m oraz szerokość 66 m. Dzięki tej inwestycji Terminal T2 mający 53 tys. m kw. powierzchni użytkowej powiększył się o kolejne 16 tys. m kw. Pirs ma cztery klatki zewnętrzne, które wyposażone są w rękawy.

– Dzięki temu możemy w końcu obsługiwać za pomocą rękawa samoloty w ramach ruchu Non-Schengen, co jest dzisiaj istotne z punktu widzenia jakości obsługi samolotów czarterowych, a w przyszłości również samolotów rejsowych – wyjaśnia Tomasz Kloskowski, prezes Portu Lotniczego Gdańsk.

Nowe klatki umożliwiają obsługiwanie ośmiu bramek wylotowych (tzw. gate), zlokalizowanych na pierwszym piętrze.

Pirs posiada także dwie bramki wylotowe przeznaczone dla autobusów poruszających się po płytach postojowych. Dzięki temu można obsługiwać samoloty ustawiane w drugiej linii z osobnych gateów, bez konieczności chodzenia po schodach. Teraz pasażerowie wychodzą prosto do autobusów.

Nowa strefa wylotowa zlokalizowana w pirsie dedykowana jest dla lotów do strefy Non-Schengen, które do tej pory obsługiwane były w starym Terminalu T1. Teraz nadal może on pełnić swoją funkcję wylotową, lecz jest ona uruchamiana wyłącznie jako rezerwowa w przypadku wystąpienia problemów z przepustowością.

W ramach budowy pirsu zmieniła się również część przylotowa terminalu. Powiększona została bagażownia i hala przylotów. Liczba  taśm odbioru bagażu zwiększyła się z pięciu do dziewięciu.

Budowa pirsu pochłonęła 255 mln zł. Inwestycja została sfinansowana z obligacji, które wyemitował Port Lotniczy przy współpracy z Bankiem Pekao S.A. oraz ze środków własnych.

- Kończy się kolejny wielki etap inwestycyjny na naszym lotnisku. Za nami trudny czas dla branży lotniczej.

W Porcie Lotniczym Gdańsk wykorzystaliśmy jednak pandemię koronawirusa, by dokonać skoku rozwojowego, który pozycjonuje nas w czołówce i daleko przed konkurencją. Podjęliśmy śmiałą decyzję i zrealizowaliśmy inwestycję, mimo kryzysu w lotnictwie i strat, które ponosiły firmy w naszej branży. Z perspektywy czasu, sytuacji na rynku inwestycyjnym i budowlanym, wzrostu cen i galopującej inflacji, budowa pirsu została wykonana na dobrych warunkach i za dobrą cenę – mówił podczas otwarcia Tomasz Kloskowski, prezes Portu Lotniczego Gdańsk im. Lecha Wałęsy.

Rozbudowany terminal w liczbach:

materiały promocyjne partnera

Pliki cookie

Klikając „Akceptuj”, wyrażasz zgodę na przechowywanie plików cookie na swoim urządzeniu w celu usprawnienia nawigacji w witrynie i analizy korzystania z witryny. Aby dowiedzieć się więcej zobacz Politykę prywatności Wyborcza.pl.

Ustawienia plików cookie