Niedziela, przedpołudnie, Wałęsa się cofa. W holu, przy przejściu z małej do dużej Sali BHP, stoi Gaja, dziewczyna z podniesionymi dłońmi, która dramatycznie do nas mówi, że ich zostawiamy na pastwę komuny.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.