- Podałam gitarzyście płytę mówiąc, że jestem chyba największą fanką Rodrigueza, bo zainspirowana nim zrobiłam sobie pierwszy w życiu tatuaż. A byłam już wtedy po sześćdziesiątce! Niestety, gitarzysta mi nie pomógł, autografu nie zdobyłam - opowiada Maria Podwysocka, babcia czworga wnuków, rowerzystka, podróżniczka, wegetarianka.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.