- W naszym społeczeństwie obowiązują dziwne, skostniałe zasady: żeby się nie wychylać, nie przyciągać uwagi, chronić tylko siebie i swoją rodzinę. Myślę, że nie chodzi o to, że ludzie, którzy tak myślą, są źli. Najbardziej cieszę się z mejli od ludzi, którzy piszą, że po jakimś moim reportażu przewartościowali swoje życie - opowiada nam Justyna Kopińska, pisarka i reportażystka.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.