Rośnie liczba mieszkańców Pomorza zakażonych koronawirusem. We wtorek Ministerstwo Zdrowia poinformowało o kolejnych przypadkach.
Ministerstwo Zdrowia poinformowało o kolejnej osobie z Pomorza, która jest zakażona koronawirusem. To kobieta z Gdyni.
Dlaczego laboratoria prywatne i uniwersyteckie wciąż nie zostały zaangażowane do diagnozowania próbek na obecność koronawirusa? Czy jest sens, aby całkowicie zabraniać wychodzenia z domów zdrowym? Rozmawiamy z prof. dr hab. Krystyną Bieńkowską-Szewczyk, wirusolożką z Uniwersytetu Gdańskiego.
- W naszym regionie, podobnie jak w całym kraju i większości państw świata, jest kilka razy więcej osób z koronawirusem, niż wykazuje statystka oparta na sprawozdawczości - mówi Tadeusz Jędrzejczyk, lekarz i dyrektor departamentu zdrowia Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego.
- Do sytuacji, jakie mogą nas narazić na zakażenie, zalicza się każdy ponad 15-minutowy kontakt z osobą zakażoną wirusem, podczas którego nie zachowaliśmy odległości większej niż dwa metry - tłumaczy dr Anna Karina Kaczorowska.
Oddział chorób wewnętrznych i diabetologii oraz część oddziału ratunkowego szpitala im. Kopernika w Gdańsku zostały poddane kwarantannie.
Koronawirus. Jak dowiedziała się nieoficjalnie "Wyborcza", aplikacja ma weryfikować, czy osoby objęte kwarantanną przebywają w domu lub innym miejscu izolacji. Prawdopodobnie objęci kwarantanną będą musieli wysyłać zdjęcie twarzy, a ich lokalizacja będzie stale monitorowana.
We wtorek Ministerstwo Zdrowia powiadomiło o kolejnych potwierdzonych przypadkach koronawirusa na Pomorzu.
- Wychodzi minister i mówi, że jesteśmy wspaniali. Jaja sobie robi. Wstydzić się powinien, jeszcze niedawno mieliśmy sobie wyjechać, jak się nie podoba. To nie ludzie nas mają w d***. Ludzie to nie system, to nie politycy. To dlaczego mamy wam robić krzywdę i odejść od łóżek?! - jeden z gdańskich medyków opisał zmagania służb medycznych podczas epidemii koronawirusa.
Najnowsze informacje z Pomorza związane z koronawirusem. Rośnie liczba przypadków zakażenia w Polsce. Na Pomorzu potwierdzono wirusa u dwóch osób.
Proboszcz fary w Pucku zwrócił się do parafian, aby w najbliższą niedzielę zostali w domach: "W swoim kapłańskim życiu jeszcze nigdy nie prosiłem, aby wierni powstrzymali się od udziału we mszy świętej w kościele".
- Każda osoba, która wraca z zagranicy lub ma jakieś objawy infekcji, powinna bezwzględnie poddać się kwarantannie - mówi dr Jerzy Karpiński, lekarz wojewódzki, dyrektor Wydziału Zdrowia w Pomorskim Urzędzie Wojewódzkim.
W pracy zażartowałam, że niedługo w sklepach będą puste półki. Po południu w Biedronce włożyłam do koszyka ostatnie opakowanie ryżu. Facet sprzątnął mi sprzed nosa trzy paczki ulubionego spaghetti. Zemściłam się, wygrywając wyścig po zgrzewkę papieru toaletowego.
Nie chodźmy na SOR, izby przyjęć, nie szturmujmy przychodni, bo to tam możemy się zarazić np. grypą. Do tego, gdyby okazało się, że mamy koronawirusa, pozarażamy ludzi wokół, również tych w ciężkim stanie, po wypadkach, z przewlekłymi chorobami, których infekcja może pokonać.
3,7 mln - tyle dostały szpitale należące do marszałka na walkę z koronawirusem. A wnioskowały o trzy razy tyle.
Koronawirus w Polsce. Centra handlowe wprowadzają dodatkowe dezynfekcje, zmieniają się też zasady w lokalach gastronomicznych.
Najnowsze informacje z Pomorza związane z koronawirusem. Rośnie liczba przypadków zakażenia w Polsce - do tej pory koronowirusa ujawniono u 47 osób, jedna z nich zmarła. Na Pomorzu nie potwierdzono jeszcze żadnego zakażenia, ale mieszkańcy regionu i tak odczuwają skutki epidemii.
Na pokład samolotu linii Ryanair z Gdańska do Bergamo, mogącego pomieścić 200 pasażerów, weszło we wtorek ok. 30 osób. Te, które zgodziły się z nami porozmawiać zapewniają, że nie obawiają się szalejącej we Włoszech epidemii koronawirusa.
Koronawirus. Gdańsk nie zamyka szkół, przedszkoli i żłobków. - Ryzyko zakażenia przeniosłoby się wtedy w inne miejsca. Decyzja należy do rządu - tłumaczy prezydent Aleksandra Dulkiewicz.
Gdańskie szkoły mają rozważyć przeniesienie rekolekcji z kościołów do placówek edukacyjnych ze względu na epidemię koronawirusa. Władze nie zaleciły zamknięcia szkół - czekają na rekomendację inspektora sanitarnego.
Koronawirus. Minister zdrowia ogłosił w piątek, że potwierdzono cztery nowe przypadki zakażenia koronawirusem w Polsce. W pomorskich szpitalach w związku z podejrzeniem koronawirusa przebywa obecnie czterech pacjentów.
Koronawirus w Polsce. We wnioskach o dodatkowy sprzęt, który będzie wykorzystywany do obsługi pacjentów zakażonych koronawirusem, szpitale proszą o środki na nowe respiratory. Czy rzeczywiście jest ich w Polsce za mało?
- Rozważane jest wykonanie badań w kierunku koronawirusa osobom, które podróżowały z pacjentem "zero". Trwają ustalenia w tej sprawie - mówi Anna Obuchowska z Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Gdańsku. Autobusem z chorym jechała także obywatelka Rosji, która przesiadła się w Gdańsku w inny autobus.
Koronawirus w Polsce. Spółka Blirt z Gdańska dostała państwowe zamówienie za ponad 3,5 mln zł na dostarczenie testów na koronawirusa. Po tej informacji kurs akcji wystrzelił. Wartość większościowego pakietu akcji należącego do cypryjskiego udziałowca wzrosła o ok. 50 mln zł.
Jeśli uznamy, że mężczyzna z Cybinki to polski "pacjent 0", to trudno wyobrazić sobie bardziej pechowy wjazd koronawirusa do Polski. Za sprawą dobrze zorganizowanego systemu autokarowego zarażone osoby mogły znaleźć się w krótkim czasie w każdym zakątku północnej Polski.
Koronawirus. Z podróżnymi, którzy jechali w autokarze z zakażonym pacjentem, kontaktuje się sanepid. Nie wiadomo, czy zostaną objęci kwarantanną. Jeszcze w środę zdezynfekowany zostanie autokar, który jest teraz w Gdańsku.
Wojewoda pomorski, w związku z zagrożeniem pojawienia się na terenie województwa pomorskiego koronawirusa, wydał w środę kolejne decyzje wprowadzające stan podwyższonej gotowości w szpitalach. Będzie też więcej karetek.
Czy możemy jakoś wzmocnić swoją odporność, by zminimalizować ryzyko zakażenia koronawirusem? Jak długo wirus może przetrwać na przedmiotach i powierzchniach? 10 pytań o koronawirusa. Co trzeba wiedzieć?
Badania nie potwierdziły zakażenia koronawirusem u pacjentów, od których próbki do badania zostały pobrane we wtorek.
Pomorski sanepid otrzymał testy na koronawirusa. To oznacza, że badania mogą być już wykonywane w laboratorium w Gdańsku.
Zofia i Martyna zrobiły kampanię inną niż wszystkie. Zamiast długich postów na Facebooka, wrzucają memy. Z dnia na dzień przybywa im osób zainteresowanych tematem.
- Sprawa uruchomienia badań w kierunku nowego koranawirusa jest w trakcie - słyszymy w gdańskim sanepidzie. Ministertwo Zdrowia zapewniało, że wykonywanie testów jest już możliwe poza Warszawą.
Choć już kilka miesięcy temu władze wojewody i samorządu województwa apelowały do szpitali, które mają oddziały psychiatryczne, by przejęły część pacjentów, na niewiele się to zdało. Szpital na Srebrzysku nadal pęka w szwach.
Od wtorku pasażerowie przylatujący z Włoch mają mierzoną temperaturę. Służbowe wyjazdy odwołują uczelnie. Na Pomorzu nadzorem epidemiologicznym objętych jest 409 osób, ale jak dotąd w Polsce nie stwierdzono żadnego przypadku zakażenia koronawirusem.
Gdański szpital im. Kopernika kupił sprzęt, który pokazuje trudno dostępne zmiany, np. w pniu mózgu. Jest wykorzystywany podczas operacji neurochirurgicznych. Tego w Polsce nikt dotąd nie robił.
- W niedzielę na dyżurze odebrałem w sprawie koronawirusa chyba tysiąc telefonów. Zgłosił się do nas pacjent, który widział na ulicy obywatela Chin i w związku z tym chciał się przebadać - mówi doktor Marek Prusakowski, ordynator oddziału zakaźnego w Pomorskim Centrum Chorób Zakaźnych i Gruźlicy w Gdańsku.
- W przypadku osób powracających z Włoch schemat postępowania, jeżeli chodzi o nasze służby, będzie taki sam jak w przypadku osób powracających z Chin i innych rejonów Azji - mówi Anna Obuchowska z pomorskiego sanepidu.
33-letni mężczyzna trafił do wejherowskiego szpitala w poniedziałek. Tego samego dnia został przetransportowany do Pomorskiego Centrum Chorób Zakaźnych w Gdańsku. We wtorek okazało się, że to nie koronawirus.
Nastolatki m.in. z Sopotu i Gdyni od lat są szczepione przeciwko wirusowi HPV. W związku z problemami producenta tego preparatu niektóre programy refundacyjne trzeba będzie zawiesić.
- Spośród 817 pielęgniarek i położnych, które wypełniły ankietę, tylko 49 nie spotkało się z zachowaniami agresywnymi. Najwięcej agresji jest na oddziałach szpitalnych, głównie ginekologii i położnictwie, na SOR-ach i izbach przyjęć - przyznaje Zofia Małas, prezes Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.